Początek naszej działalności polegał na zbiórce produktów spożywczych, przynoszonych przez naszych parafian oraz sympatyków do kościoła przez okres Wielkiego Tygodnia. Dzięki ich szczodrości udało się nam przygotować świąteczne paczki, które dostarczyliśmy do najbardziej potrzebujących rodzin z terenu naszej parafii. Od tego czasu postanowiliśmy uruchomić stały dyżur, podczas którego, może przyjść do nas każdy. Rozmawiamy często z osobami, które powierzają nam swoje problemy. Wspólnie zastanawiamy się nad ich rozwiązaniem. Jeżeli jest to konieczne, udzielamy pomocy finansowej, dokonujemy zakupu żywności, bądź też w miarę naszych możliwości, staramy się o konkretne przedmioty codziennego użytku. W ten sposób upływają kolejne tygodnie, dzielone pieczołowicie między obowiązki rodzinne, pracę zawodową oraz działalność charytatywną. Ta posługa, choć nie łatwa, niesie ze sobą wielki dar – pozwala spotykać ludzi, w których zadziwia miłość Jezusa.

W Kościele znajduje się puszka św. Marcina de Porres, do której można wrzucać ofiary, dzięki którym możliwa jest nasza działalność. Serdecznie dziękujemy za okazaną pomoc.

marcin_de_porres

Zapraszamy na dyżur w każdą środę od 16:30-18:00

Marcin de Porres urodził się w Limie w Peru w roku 1579. Jego ojciec był hiszpańskim szlachcicem, a matka Indianką z Panamy. Mając piętnaście lat, został bratem w klasztorze dominikańskim w Limie. Spędził tu całe życie. Pracował w przyklasztornym szpitalu jako pielęgniarz. Troszczył się o sierocińce, przytułki. Sam żebrząc, wspierał ludzi ubogich, wykupywał z niewoli Murzynów (obliczono nawet, że były okresy, w których rozdawał ubogim tygodniowo około 2000 dolarów i około 160 osób otrzymywało od niego odzież). Gdy zabrakło mu pieniędzy na wykup niewolników, zaproponował przeorowi, by jego samego sprzedał i w ten sposób uzyskał potrzebne pieniądze. Swoją miłością obejmował ludzi i zwierzęta. Utrzymywał w domu swojej siostry schronisko dla kotów i psów. Odznaczał się również darem mądrości, który wyrażał się w rozwiązywaniu nie tylko problemów małżeńskich swojej siostry, ale też problemów swojego dominikańskiego klasztoru. Był wrażliwy na cudzą nędzę i cierpienia. Sam ubogi, hojnie ubogim pomagał. By móc łagodzić ludzki ból i cierpienie, uczył się medycyny. Zmarł 3 listopada 1639 roku. Kanonizował go papież Jan XXIII 6 maja roku 1962.