Na przestrzeni ostatnich stu lat średnia długość życia na świecie podwoiła się. W najnowszym miesięczniku przeczytamy o dylematach związanych z rozwojem medycyny. Granice życia i śmierci przesuwają się praktycznie każdego dnia. Pytanie, czy mamy walczyć o życie za wszelką cenę i czy wszystko co technicznie możliwe, jest dla nas dobre. Neurolog, prof. Przemysław Nowacki opowiada o trudnych dla lekarza momentach, kiedy trzeba uznać, że dalsze leczenie pacjenta będzie uporczywe i, nieraz wbrew prośbom rodziny, należy od niego odstąpić. Doskonałym podsumowaniem debaty, z punktu widzenia etycznego, są rozważania siostry prof. Barbary Chyrowicz na temat granic: tych których przekraczać nie wolno, które przekraczać można, a które nawet trzeba.

W drugiej części miesięcznika redakcja przygotowała teksty mające pomóc w przeżyciu Adwentu i Bożego Narodzenia. Poeta i eseista Jarosław Mikołajewski snuje refleksję na temat czekania i nie-do-czekania się. Dziennikarz i popularyzator fizyki, Tomasz Rożek rozwiązuje zagadkę Gwiazdy Betlejemskiej, tłumacząc przy okazji, dlaczego horoskopy są dla fizyków przedmiotem żartów. Tomasz Grabowski OP wprowadza w liturgię trzech mszy świętych Bożego Narodzenia, podpowiadając, jak przeżyć je z wiarą, a nie tylko ze zgagą po obfitym posiłku.

Numer otwiera dział poświęcony zbrodni wołyńskiej. Kompozytor Krzesimir Dębski opowiada o bolesnej tragedii rodzinnej i przekonuje, że do pojednania z historią droga jeszcze daleka. Ukrainistka Aleksandra Hnatiuk demaskuje mity, które narosły wokół zbrodni i tłumaczy, co przeszkadza w oczyszczeniu wspólnej pamięci. Dopełnieniem rozważań jest fotoreportaż Maksymiliana i Magdaleny Rigamontich, którzy szukali śladów zniszczonych polskich wsi na Wołyniu (fotoreportaż dostępny tylko w wersji papierowej).

Polecamy także książkę pt. „Dobro jako choroba zakaźna”, autorstwa s. Małgorzaty Chmielewskiej.

Jest to kontynuacja bestsellerowego Cerowania świata (2015) – dziennika prowadzonego przez siostrę Małgorzatę Chmielewską. Codzienne zapiski odkrywają niezwykłe bogactwo ubogiego świata, w którym autorka żyje wraz z podopiecznymi, osobami wykluczonymi, starając się przywrócić im godność i nadzieję. Dla swoich „niepełno-sprawnych, ale pełno-ludzkich” tworzy DOM, często pierwszy prawdziwy, a już na pewno taki, jakiego dotąd nie mieli. O trudach codzienności, zmaganiu się z urzędniczymi absurdami, bezdusznymi przepisami siostra Małgorzata opowiada w sposób bezkompromisowy, z właściwym sobie poczuciem humoru. Nade wszystko jednak kieruje do nas słowa mądre, pełne światła i wrażliwości na drugiego człowieka.

Miłosierdzie ludzkie zaopatruje nas w buty, ubrania i jedzonko. Boski ekonom działa lepiej niż ziemskie banki żywności, które żywności nie mają. A zima nie kocha biedaków. Bez względu na kontynent.(…) Generalnie dobro jest chorobą zakaźną i dzięki rozprzestrzenianiu się tego wirusa ciągle żyjemy z naszymi mieszkańcami i nie tylko.